Do końca stycznia z kodem PREZENT -50% na drugą sztukę i darmowa dostawa!

Szukaj

Czy dieta to zawsze pełna wyrzeczeń droga do celu?

Paulina, 7 lipiec 2020
Czy dieta to zawsze pełna wyrzeczeń droga do celu?

Do swojego pierwszego wywiadu zaprosiłam Olę Rzęchowską - psychodietetyczkę i założycielkę marki suplementów diety dla osób aktywnych BB Nutrition.

Olu, dziękuję, że zgodził się być pierwszym gościem cyklu moich rozmów z osobami, które mnie inspirują i motywują do zdrowego życia. Bardzo cieszę się, że przyjęł zaproszenie! Jesteś psychodietetykiem, prowadzisz dietetyczne konsultacje on-line i promujesz zdrowe życie. No włnie, co się pod tym kryje? Co dla Ciebie znaczy żyć zdrowo?

Bardzo mi miło i dziękuję za zaproszenie! Zdrowe nawyki i ogółem zdrowy tryb życia zaliczam do kategorii lifestyle. Wszystko opiera się na nawykach. Nie jest tak, że sięgamy po coś „niezdrowego”, bo ktoś trzyma nam nóż na gardle. Robimy tak, bo chcemy. Mamy takie przyzwyczajenia.

Prowadzisz biznes, realizujesz się, otwierasz nowy gabinet i rozwijasz kolejne projekty. Jak udaje Ci się to wszystko pogodzić? Jakie są Twoje sposoby na work-life balance?

Szczerze mówiąc, to sama jestem pod wrażeniem, że jeszcze nie zwariowałam. Na szczęście wszystkie formalności są już na finiszu, więc mogę odetchnąć. Codzienna aktywność fizyczna bardzo pomaga mi się wyciszyć i zebrać myśli. Aby się odciąć, odpalam trening on-line albo idę się przebiec. Choć jestem trochę typem pracoholika, zadaniowca i zdarza mi się odpisać na maila po 23:00, to walczę z tym!

Wiele osób postrzega dietę jako peł wyrzeczeń drogę do celu, jakim jest zrzucenie wagi czy poprawienie stanu zdrowia. Jednak dla mnie istota zdrowego odżywiania to zdrowy rozsądek i równowaga. Co o tym myślisz jako psychodietetyk? Czy masz jakieś porady, jak odżywiać się zdrowo i nie zwariować?

Czasami mam wrażenie, że ludzie boją się dietetyka prawie tak samo, jak stomatologa. Wydaje im się, że dieta oznacza pusty talerz lub jedzenie samych warzyw. Nie wiem, dlaczego ten stereotyp jest tak silny, ale staram się z nim walczyć na moich kanałach w mediach społecznościowych. 
Podstawową rzeczą jest zmiana nawyków i rozsądne podejście do kwestii odżywiania. Nie ma nic złego w tym, że raz na jakiś czas pójdziemy na lody, zjemy pizzę, czy będąc w trasie, zatrzymamy się na obiad w lokalu z fast foodem. Takie jest życie, nie zawsze wszystko jest zaplanowane co do sekundy. Czasami zdarza się nam zjeść coś niezdrowego i nie ma w tym nic złego. Chodzi o to, żeby to okazjonalne podjadanie nie stało się nawykiem. Bo co znaczy „czasami"? Czy to jedzenie takich smakołyków 3 razy w tygodniu? Niekoniecznie. Często podjadanie wywołuje wyrzuty sumienia. Wiele osób stosuje wtedy głodówkę, a później wraca do starych zwyczajów. To błędne koło. Często spotykam się z takimi problemami wśród moich pacjentów. Aby odżywiać się dobrze, trzeba wyrobić sobie zdrowe nawyki.

Wiadomo, że nie ma diet w 100% uniwersalnych, bo każdy z nas ma inne potrzeby, choroby, metabolizm i oczekiwania. Jednak czy istnieje coś takiego jak naczelne zasady zdrowej diety? O czym trzeba pamiętać zawsze i wszędzie, jeśli chcemy odżywiać się zdrowo?

Może zabrzmi to banalnie, ale piramida żywienia to podstawa. Zawsze warto do niej wrócić, gdy zastanawiamy się, jak zaplanować swoją dietę. W naszym codziennym menu nie powinno zabraknąć warzyw i owoców – o tym najczęściej zapominamy. Widzę to też podczas pracy z pacjentami. Powszechnie uważa się, że mięso i ziemniaki trzeba zjeść, a surówkę można zostawić. Wszystko jest dla ludzi, ale w odpowiednich ilościach. Trzeba dbać o to, żeby dieta była zbilansowana.

W Internecie można znaleźć mnóstwo "cudownych wskazówek" dotyczących zdrowego życia. Niektóre z nich mogą być amliwe lub nawet niebezpieczne. Czy w codziennej pracy spotykasz się z jakimiś stereotypami i mitami na temat odżywiania?

O tym mogłabym napisać książkę. Co rusz, ktoś ze znajomych, rodziny, ale i pacjentów zaskakuje mnie jakąś nową informacją. Najbardziej popularne mity to: „chleb i ziemniaki tuczą” oraz „nie można jeść po 18”. Często pojawia się też stwierdzenie „mojej znajomej dieta XYZ pomogła”. Nie ma jednej uniwersalnej diety, która jest odpowiednia dla wszystkich. Nie ma też produktów, które same w sobie tuczą. Tycie wynika z wielu czynników, takich jak m.in. choroby czy źle dobrany bilans kaloryczny. Dlatego trzeba walczyć z tymi mitami i błędnymi przekonaniami. Stawiałabym na rzetelne źródła informacji. Nawet w social mediach można znaleźć wiele wartościowych profili moich koleżanek i kolegów z branży, którzy dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem na temat zdrowego odżywiania. Warto pamiętać, że celebryci to nie dietetycy i że to, co sprawdziło się u nich, niekoniecznie zadziała u kogoś innego.

Ruszasz teraz z nowym projektem i jako uzupełnienie planów dietetycznych, oferujesz też suplementy. Czy uważasz, że suplementacja jest ważna? Jaka jest jej rola w zdrowym odżywianiu?

Tak, właśnie rozpoczęłam sprzedaż swoich produktów pod marką BB Nutrition. Jednak moje suplementy stworzone są głównie dla osób aktywnych, dla sportowców. Wracając do pytania, czy suplementacja jest ważna? Nie ma tutaj jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od konkretnego przypadku. Wiele niedoborów jesteśmy w stanie uzupełnić dobrze zbilansowaną dietą. Jednak u niektórych osób to za mało. Oni potrzebują stałej suplementacji witaminami i minerałami. Trzeba przy tym pamiętać, że same suplementy nie rozwiążą danego problemu. Łykanie tabletek nie jest remedium na choroby i złe samopoczucie. Suplementy muszą być częścią zdrowej i dobrze zrównoważonej diety, dopiero wtedy mają szansę zadziałać.

Na rynku jest wiele lepszych i gorszych suplementów. Dlaczego zdecydował się akurat na adaptogeny, w tym na ashwagandhę?

Jestem fanką ashwagandhy. Moje zaufania zaskarbiła sobie nie tylko tym, że jest przebadana wzdłuż i wszerz, ale przede wszystkim dlatego, że w 9 na 10 przypadków działa. Polecam ashwagandhę osobom, które np. pracują na zmiany, ponieważ pomaga im wyregulować sen. Rekomenduję ją też cukrzykom, bo obniża poziom cukru. Widzę pozytywne efekty u moich pacjentów, jedna z moich klientek od lat borykała się z dużymi skokami cukru. Udało nam się to uregulować dietą i ashwagandhą. Ten adaptogen obniża też poziom kortyzolu, więc bardzo pomaga osobom, które często są zestresowane.

Czasami łatwo pogubić się w natłoku informacji i wybrać suplementy, które bę dla nas najlepsze. Takie, które będą bezpieczne, skuteczne i dopasowane do naszych potrzeb. Czy masz jakieś wskazówki, na co zwracać uwagę przy wyborze suplementów?

Większość polskich marek wprowadza do sprzedaży dobrze przebadane produkty. Dlatego często ich suplementy są bezpieczniejsze i pewniejsze niż specyfiki produkowane przez zagraniczne firmy. Łatwiej zweryfikować ich jakość. Jednak każdy suplement jest inny i wybierając produkt dla siebie, trzeba brać pod uwagę różne czynniki. Przykładowo, w ashwagandzie ważna jest zawartość witanolidów. Im wyższa standaryzacja, tym lepszy produkt. Istotna jest też dawka. Niektórzy preferują jedną tabletkę na dzień, inni czują się lepiej, gdy wezmą 4. To kwestia indywidualna.

Jaką radę dałabyś kobietom, które dopiero zaczynają myśleć o zdrowej diecie? Od czego powinny zacząć i jak się do tego zabrać?

Przestać rozmyślaś i zacząć działać. Liczy się nasze zdrowie, dobre samopoczucie i pewność siebie. Czasami wystarczy pół roku, rok zaniedbań, żeby pojawiły się naprawdę poważne problemy zdrowotne. Tak naprawdę nie ma sensu rozmyślać, że jest się na diecie, bo to tylko utrudnia. Odliczanie kolejnych dni diety czy dopytywanie o, to kiedy można zjeść cheat meal, sprawia, że postrzegamy dietę jako pewien etap, który trzeba przejść i odhaczyć. Celem jest to, żeby zdrowe nawyki weszły nam w krew. Aby zrównoważona dieta była częścią naszego stylu życia. Zdrowe nawyki żywieniowe nie oznaczają wyrzeczeń. Trzeba podchodzić do tego zdroworozsądkowo, to znaczy: można jest wszystko, ale w odpowiednich ilościach. Dużą rolę w zmianie sposobu odżywiania pełni też otoczenie. Łatwiej się zmotywować, gdy na dietę przechodzimy z kimś bliskim, np. z mężem, partnerem czy z innym członkiem rodziny.

Na swoim Instagramie dzielisz się przepisami na zdrowe i pyszne dania. Wydaje się, że naprawdę lubisz gotowanie :) Podpowiadasz jak bez poczucia winy zjeść pizzę czy lżejszą wersję letniego ciasta. Wszystko wygląda tak smakowicie, że aż ślinka leci! Mogłabyś podzieliś się z nami ulubionym przepisem?

Uwielbiam gotować! Mogłabym to robić przez cały dzień. Nie mam jednego ulubionego przepisu, nieskromnie powiem, że wszystkie są dobre ;) Ale ogólnie, nie wyobrażam sobie dnia bez koktajlu: mleko + owoc + płatki owsiane. Można też dodaż odżywkę białkową albo masło orzechowe do smaku. Zapraszam na mojego Instagrama, gdzie regularnie dzielę się swoimi przepisami!

Bardzo dziękuję za rozmowę! Była bardzo praktyczna i inspirująca :) Czy chciałabyś się podzielić jeszcze jakimś przemyleniem z czytelnikami?

Bardzo dziękuję, że mogłam wziąć udział w tym wywiadzie! Chciałabym dodać tylko jedną rzecz: nigdy nie jest za późno na zmiany. Wiadomo, że zazwyczaj wmawiamy sobie, że zaczniemy coś konkretnego dnia, np.: zacznę od poniedziałku, zacznę od pierwszego dnia miesiąca czy zacznę po świętach. Tak naprawdę, każdy dzień jest tak samo dobry na podjęcie decyzji o zmianach w swoim życiu.

Jeśli Ola zainspirowała i Was, obie zachęcamy Was do śledzenia jej działań na Facebooku i Instagramie.

    <noscript>Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.</noscript>